Rajd "Zanurkuj w miasto" 2014

Na zakończenie sezonu basenowego wzięliśmy udział w rajdzie nawigacyjno-turystycznym  po Zabrzu „Zanurkuj w miasto”.

A było to tak: siedząc przy piwku, soku pomidorowym, sosie tabasco i frytkach, któregoś wieczoru po zajęciach, nasz kolega Marcin, zaproponował, że może by tak zrobić rajd samochodowy. W nieświadomości skutków naszego beztroskiego TAK, upłynęło kilkanaście dni, przerywanych czasem pytaniami Marcina  o jakieś tam puchary, nagrody, terminy, sponsorów, a że kolega bardzo się nie narzucał, to albo pytania traktowaliśmy jako retoryczne, albo jako przestrzeń dla naszej rozbuchanej wyobraźni…żartom nie było końca!

Nikt nie zauważył pobłażliwego i tajemniczego błysku w oku. Uśmiech zniknął nam całkowicie,        gdy   na 5 dni przed datą imprezy dostaliśmy regulamin i trasę rajdu (a właściwie jakieś dziwne znaki, które podobno są „proste i oczywiste w interpretacji”). Uczestników już na wstępie można było podzielić na kategorię takich co:

 A-przeczytali i zrozumieli (Marcin), B-przeczytali i nie zrozumieli (cała reszta), C-przeczytali i przechwalali się, że zrozumieli (znajomi i bliscy uczestników rajdu, którzy nie startowali), D-nie przeczytali, dzięki czemu na rajdzie zachowywali się jak ci z kategorii B, tyle, że bez straty czasu  na czytanie.

Cechą łączącą wszystkie kategorie była pilna potrzeba posiadania Pilota, na którego będzie można przerzucić całą odpowiedzialność za rozszyfrowywanie mapy (choć Marcin w regulaminie kategorycznie zabronił używania wyrazów obelżywych w czasie trwania przejazdu).

Punktualnie o 10.30 stawiliśmy się na miejscu zbiórki, czyli starcie rajdu-Kopalni Guido w Zabrzu. Naszym zdumionym oczom ukazało się najprawdziwsze na świecie, zorganizowane przez Marcina…biuro rajdu!

Czytaj więcej...

Obóz nurkowy Łagów 2014

W dniach 2-10 sierpnia 2014 roku uczestniczyliśmy w kolejnym obozie nurkowym. Tym razem mieszkaliśmy nad jeziorem Łagowskim w dobrze przygotowanym dla nas Ośrodku Wypoczynkowym Mundi-Recra w Łagowie.

Czytaj więcej...

Intro nurkowe - Bal Kardiologa

Dnia 22 lutego 2014 roku wzięliśmy udział w VII Charytatywnym Balu Karnawałowym na rzecz rozwoju Fundacji Kardiochirurgii im. Prof. Zbigniewa Religi w Zabrzu, przekazując na organizowaną tam aukcję kupon, umożliwiający intro nurkowe pod czujnym okiem naszych instruktorów. Kupon wylicytował Radny Miasta Zabrza  - Pan Jerzy Wereta (hobbistycznie także  nurek), który następnie przekazał swą zdobycz na ręce Nowin Zabrzańskich, a te ostatecznie  sprezentowały intro Mateuszowi Siarniak. Śmiałek musiał stawić czoło licznej grupie wścibskich gapiów-czyli nam,

 

oraz instruktorowi Wojciechowi, który dla dodania otuchy, zwykł mawiać w takich chwilach „Kochani, nie jesteśmy tu dla przyjemności” (co zresztą widać po naszych minach). Od lewej: Edyta, Sławek, Darek, kawałek Szymona, Ania, Gosia, Patrycja, Jurek, kawałek Krysi, Tymon, Tomek, Szymon i Beata.

 

Czytaj więcej...

Obóz nurkowy jezioro Mausz 2013

To opowieść o kilku wspólnie spędzonych dniach sierpnia, w uroczej scenerii Jeziora Mausz na Kaszubach.

Każdy wyruszył w tę podróż z innego powodu: jedni byli organizatorami i szkoleniowcami, inni brali udział w kursie P1, jeszcze inni spędzali urlop z rodziną lub sympatią. Niektórzy sięgali po swoje marzenia lub pokonywali granice swej wyobraźni. Wszyscy mieliśmy wspólny pretekst: nurkowanie teraz lub jak najprędzej…

 

Czytaj więcej...

Woda sprawia, że zapominają o swej niepełnosprawności

- To doskonały sport, w którym nie ma żadnych ograniczeń - mówi Ryszard Madej, prezes Śląskiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Płetwonurków. - Pod wodę może schodzić każdy.
- To doskonały sport, w którym nie ma żadnych ograniczeń - mówi Ryszard Madej, prezes Śląskiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Płetwonurków. - Pod wodę może schodzić każdy. Zapewniam, że chęci są tu najważniejsze, inne bariery właściwie nie istnieją. 

Madej nurkuje już od 1966 roku. Zaczynał w Akademickim Klubie Podwodnym "Kalmar", działającym przy Politechnice Śląskiej, któremu do dziś jest wierny. Kiedy jednak przeszedł poważną operację stawów biodrowych i groziło mu poruszanie się na wózku, zaczął trenować w krakowskim klubie "Nautica" dla niepełnosprawnych płetwonurków. - Dzięki temu chodzę - dodaje. - Ćwiczenia postawiły mnie na nogi, mimo że do chorych bioder doszła sztywność kręgosłupa. 

Mokre początki 

Wtedy postanowił założyć podobny klub w Zabrzu.