Ola Janus

Ola - trafiłam do Stowarzyszenia zupełnym przypadkiem w pewną listopadową niedzielę - końcówkę sezonu nurkowego w dawnym kamieniołomie w Jaworznie. Pierwsze zajęcia z instruktorem, ku ogólnemu zdumieniu, odbyłam już we wtorek. Obecnie jestem w czasie kursu P1. Czuję, że to przestrzeń, gdzie w istotny sposób mogę skanalizować swoją energię.

 

Stowarzyszenie to bardzo ważny przystanek na mapie mojego życia, skrzyżowanie i konsekwencja różnych doświadczeń i dróg, jakie dotychczas były moim udziałem. Nurkowanie jest dla mnie spełnieniem marzeń, a także sportem, który kompleksowo daje mi to, co po trosze odnajdywałam w innych dyscyplinach (z których wcale nie zamierzam rezygnować). Przebywanie pod wodą, to czas spotkania z samą sobą, swoim ciałem, emocjami, granicami - bez ściemy i teatralnych gestów. Podwodny świat uczy pokory, uwagi, koncentracji. Uczy też bycia partnerem, oraz paradoksalnie - komunikacji.

Bycie wolontariuszem natomiast w niezwykły sposób porządkuje mój świat, przywracając hierarchię ważności, dzięki czemu nie tracę czasu na kręcenie się w kółko i rozsmarowywanie w nieistotnych problemach. Ludzie w Stowarzyszeniu ujmują mnie poczuciem humoru, dystansem do samych siebie oraz dyscypliną wewnętrzną. Liczę, że kto z kim przystaje…
Ciekawi mnie wszystko, co niestety skutkuje tym, że miewam mało czasu na sen. Uwielbiam wspinaczkę skałkową, teatr, a ostatnio wpadłam w szpony jogi. Jestem też wolontariuszką w Stowarzyszeniu Nadzieja Na Dom, działającym przy Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Sosnowcu (to też niezwykłe miejsce i ludzie, a przede wszystkim Nikita - pies spotkany w jednym z boksów, który dołączył wspaniale i na stałe do naszej małej rodzinki).
Zawodowo wcielam się w postać pracownika biurowego.

  Znajdź mnie na FaceBook'u: