Wojtek Tulaja


   Nazywam się Wojtek Tulaja. W stowarzyszeniu jestem od samego początku. Zakładałem je wraz Ryśkiem Madejem i członkami - założycielami w 2002 roku. Podobnie jak wszyscy pozostali, zrobiłem to zarażony przez Ryśka ideą nurkowania z osobami niepełnosprawnymi. Nigdy wcześniej nie przypuszczałem, że będę pracować z osobami niepełnosprawnymi. Nurkowanie jest moją pasją od wielu lat. Daje mi ono wiele radości. Gdy Ryszard „Maciek” Madej zaproponował mi udział w tym przedsięwzięciu ucieszyłem się, że będę mógł się teraz tą radością dzielić. Z czasem zrozumiałem, że chodzi o coś więcej niż tylko podnoszenie fizycznej tężyzny i miłe spędzanie wspólnego czasu. Dlatego, w miarę upływu lat, praca w stowarzyszeniu staje się coraz bardziej ważną częścią mojego życia.

Spotykam tu wspaniałych ludzi. Z wieloma z nich się przyjaźnię a nasze wzajemne relacje niejednokrotnie „wyszły już z wody” i rozwijają się niezależnie od niej. Przyszedłem do stowarzyszenia by dać coś z siebie innym, podzielić się tym co sprawia mi radość ale szybko się okazało, że to ja mogę się czuć obdarowany. Dostaję tu lekcje pokory i życiowej mądrości. Ludzie, którym żyje się o wiele trudniej niż mnie, zarażają mnie pogodą ducha i życiowym optymizmem. Stowarzyszenie skupia też wspaniałych wolontariuszy. Każdy z nich ma swoje, życiowe sprawy ale znajduje czas i ochotę na to by pracować i dla innych. Kontakt z nimi to wielka życiowa przygoda.

     Oczywiście mógłbym się tu rozpisywać, jakie efekty przynosi wspólne pływanie, nurkowanie, wyjazdy na wody otwarte czy na obozy nurkowe. Nie zrobię tego bo każdy kto przyjdzie na nasze zajęcia, już po 15 minutach zauważy wszystko sam. Wolę skupić się na tym, co dla mnie osobiście jest w stowarzyszeniu bardzo ważne – na ludziach, których tu spotykam, na tym jaki wpływ na moje życie mają kontakty z nimi.

Wokół idei nurkowania osób niepełnosprawnych zgromadziło się w naszym stowarzyszeniu grono wspaniałych ludzi. Bardzo lubię ich spotykać. 

Porozmawiaj ze mną na Skype: